Dziewczynka po mszy świętej otrzymała prezent, który zdenerwował jej ojca

Rozzłoszczony rodzic udał się na miejsce i zapytał, czemu do swojej kampanii angażują najmłodszych. Osoby agitujące pod kościołem stwierdziły, że dziecko musiał samo samo wyciągnąć sobie z koszyka czekoladkę. Jednak pan Marek dostał informację, że dziecko dostało ten „upominek” z rąk.

„I to jest meritum sprawy – jak głosować na ludzi którzy okłamują mnie w prostej sprawie cukierków, a chcą rządzić krajem?”

Pan Marek poinformował jednak, że mężczyzna rozdający materiały wyborcze przeprosił go oraz jego żonę.