Internet zapłonął. Tyler Vornell, znany w świecie tatuatorów jako „Iron Shade”, ogłosił, że postanowił wytatuować „ostatnie, absolutnie dziewicze miejsce” na swoim ciele. Jego fani byli w kompletnej euforii, a komentarze wystrzeliły jak fajerwerki.
Vornell od lat uchodzi za jednego z najbardziej wytatuowanych mężczyzn w USA. Pokryty tuszem praktycznie od szyi po kostki, wielokrotnie powtarzał, że na jego ciele nie zostało już nic do ozdobienia – aż do teraz.
Spekulacje wybuchły natychmiast
- „To na pewno to, o czym myślę…”
- „Gość nie ma żadnych granic!”
- „Tyler, co Ty robisz?!”

Jego krótki wpis w mediach społecznościowych: „Zrobiłem to. Ostatni fragment mojego ciała właśnie został wytatuowany. Tylko odważni dowiedzą się gdzie.” – tylko dolał oliwy do ognia. Fani byli przekonani, że chodzi o miejsce wyjątkowo intymne.
„Nigdy nie mówiłem, że chodzi o intymną część ciała. To wy tak założyliście.” – odpowiedział później Vornell.
Wielkie odsłonięcie prawdy
Gdy w końcu opublikował zdjęcie, internet zamarł… i wybuchnął śmiechem. Okazało się, że cały dramat dotyczył… miniaturowego tatuażu rakiety na najmniejszym palcu u prawej stopy.
Reakcje były natychmiastowe:
- „Tyler, przez Ciebie prawie upuściłam telefon!”
- „Myślałem, że chodzi o coś… zupełnie innego.”
- „Najlepszy clickbait roku.”
Tak czy inaczej, Vornell po raz kolejny udowodnił, że wie, jak przyciągnąć uwagę – i to bez przekraczania żadnej granicy.

